//10 23, dziennikarstwo, prawda

10 23, dziennikarstwo, prawda

Celem naszej akcji 1023 było rozpędzenie śnieżnej kuli, którą dalej powinni toczyć dziennikarze, łowcy newsów, plotkarze, blogerzy itp. I tak się stało – relacje w wiadomościach radiowych, tv, w gazetach, dyskusje na forach internetowych, gratulacje, obelgi, wyrazy szacunku i wyzwiska – ot konsekwencje pędzącej na oślep kuli śnieżnej… Po co to wszystko? Żeby ludzie zaczęli myśleć, przynajmniej ci, którzy jeszcze myśleć są w stanie, ci, dla których ich umysł i ich poglądy nie są całym kosmosem, w którym się poruszają. Ci, którym umysłów nie wyprały media. Wierzę, że wielu ludzi pod wpływem naszych działań myśleć zaczęło. Świadczą o tym maile i komentarze – te z wyrazami poparcia i te klasyfikujące się do przegródki hate mail.
Dla mnie osobiście akcja 1023 była kolejną lekcją, której tematem było : „Funkcjonowanie mediów i jej przedstawicieli – dziennikarzy a XXI wieku”. Jako dziecko, nastolatek XX wieku podziwiałem dziennikarzy. Dla mnie to byli ludzie gotowi poświęcić wszystko, włącznie z własnym życiem dla poszukiwania prawdy. Dziennikarze i reporterzy ginęli na frontach wojennych, przenikali do struktur mafijnych, narażali się władcom tego świata, nierzadko katowani i torturowani ginęli bez wieści, ale ciągle wierni misji poszukiwania prawdy. Jako młody człowiek dla dziennikarzy i naukowców miałem jedną kategorię poznawczą, jedną przegródkę – misjonarzy prawdy.
Jakżeż zmienił się ten zawód ostatnimi czasy! Dzisiaj „powinnością” dziennikarza jest pokazać stanowisko „obu stron”. Bez względu na to, czy dziennikarz mówi o złodzieju, oszuście, mordercy, gwałcicielu, dobroczyńcy, genialnym chirurgu, naukowcu poszukującym rozwiązania trapiących ludzkość problemów, dziennikarz poszukuje „środka” i kończy swój tekst stwierdzeniami:
„Prawda leży pewnie gdzieś po środku.”
„Każdy z nas ma inne doświadczenia i powinien sam dokonać wyboru.”
„Rzeczywistość nie jest tak jednoznaczna jak by się wydawało.”
„A jakie są Państwa doświadczenia/opinie/zdania itp. w tym względzie?”
Kiedy słyszę ten postmodernistyczny bełkot powtarzany przez niedouczonych dziennikarzy (którzy pewnie nawet nie zdają sobie sprawy z tego, że są niewolnikami i wykonawcami ideologii postmodernistycznej) cisną mi się tutaj na usta przeróżne obelgi. Tutaj przeproszę dwójkę rzetelnych dziennikarzy, z którymi rozmawiałem podczas akcji 1023, za uogólnienia. Są jeszcze „niedobitki”, „wyznawcy dawnych wartości” wśród Was. To mnie skłania do tego, żeby z dziennikarzami w ogóle rozmawiać. Ja jeszcze i ciągle, przy każdym kolejnym kontakcie wierzę, że z takimi jak wy będę miał do czynienia. Za to Wam dziękuję.
Ale pozwólcie, że mimo szacunku do Was wyciągnę rózgę na tę większość, która nas przytłacza. Nie będę prawił morałów. Kilka przykładów:
„(…) – mówi szef Klubu Sceptyków Polskich, Tomasz Witkowski.” – powtórzone w informacjach kilkanaście razy. Nie! Drodzy dziennikarze, Tomasz Witkowski nie jest szefem Klubu Sceptyków Polskich. Któryś z Was źle coś zinterpretował, a wielu innych, zbyt leniwych, aby tę informację sprawdzić, po prostu to powtórzyło!
Dr Zatoński został doktorem Katońskim.
Stała Avogadra równa w przybliżeniu 6,022 x 10^23 okazała się w wydaniu prasowym być równą 6,2 x 10^23, a to dość znacznie zmienia zasady fizyki!
Udało Wam się nawet przekręcić nazwisko Jamesa Randiego.
Wreszcie na zakończenie, choć nie jest to ostanie przekłamanie: „Ludzie skupieni wokół Klubu Sceptyków Polskich połknęli fiolki tabletek”. W rzeczywistości połykaliśmy wyłącznie zawartość fiolek. Same fiolki są zdecydowanie „niehomeopatyczne” i mogłyby spowodować poważne konsekwencje dla zdrowia.
Realizuję się w kilku dziedzinach życia: nauce, muzyce, narciarstwie, wspinaczce. W każdej z nich błędy tej wagi oznaczają niewybaczalne kłamstwo, rozrywający uszy fałsz, groźbę kalectwa lub śmierci. W każdej z nich, z wyjątkiem dziennikarstwa… Dobranoc.